Wiedeń- info

 

Wiedeń

(NIEM. WIEN)

    • Państwo: Austria
    • Liczba ludności: 1 840 573
    • Przydomek: Mozartstadt

www.freevector.com

 

Kiedy

20-22 marca. Wyjazd 19 marca o godzinie 23.45

Dojazd

Do Wiednia z Krakowa zabrał nas autobus linii LuxExpress – w dwie strony od osoby zapłaciliśmy 10 zł. Niestety, w ostatnim czasie, firma wycofała się
z rynku polskiego i zlikwidowała większość swoich kursów.

Mimo naszego pośpiechu i przybycia na dworzec kilkadziesiąt minut wcześniej przed zaplanowanym odjazdem, zmuszeni byliśmy czekać na autobus kolejną godzinę ze względu na opóźnienie. Nie zaburzyło to jednak naszego zapału do podróżowania i entuzjazmu z jakim podchodziliśmy do tego wyjazdu. Warunki pojazdu były bardzo dobre, dostępne były dla nas udogodnienia takie jak darmowa woda, kawa, herbata czy gorąca czekolada. Pierwszą rzeczą, która zwróciła naszą uwagę była spora ilość miejsca na nogi – temat znany osobom wysokim. Innymi słowy, komfort pojazdu na fajnym poziomie – docenia się to, zwłaszcza przy podróży trwającej 7 godzin. Warunki sprzyjające drzemce, jeśli jednak ktoś nie może łatwo oddać się
w ręce Morfeusza, to na pewno nie będzie się nudził, w zagłówkowym tablecie znajdziemy duży wybór filmów czy gier.

Na miejscu byliśmy około godziny 7:00. Wysiedliśmy przy stacji metra „Stadion”, niedaleko stadionu „Ernsta-Happela”, gdzie swój mecz rozgrywała Polska podczas Mistrzostw Europy w 2008 roku – spotkanie prowadził Howard Webb – słysząc to nazwisko łatwo przypomnieć sobie ten mecz.

TRANSPORT

Przy stacji metra od razu zaopatrzyliśmy się w bilety komunikacji miejskiej. Wyniosło nas to 16.50 € za 72h podróżowania tramwajami, metrem czy autobusami (Uwaga! Biletomat nie przyjmuje banknotów o nominale większym od 20 €). W Wiedniu dzięki 5 nitkom metra transport jest banalnie prosty, ale możemy skorzystać też z tramwajów, a dokładniej trasy, która prowadzi przez tak zwany Ring, czyli epicentrum zabytków i miejsc do odwiedzenia w stolicy Austrii.

(klik na obrazek, żeby pobrać)

NOCLEG

Jako student szukałem taniego noclegu, ale miałem jeden wymóg – prywatna łazienka. Bardzo dobrą ofertę znalazłem na stronie hotels.com (dla mnie ta strona jest bardzo wygodna) w Novum Hotel Cristall nieopodal parku rozrywki Prater i stacji metra z dwiema liniami (i tu z tą najważniejszą dla turystów – czerwoną). Cena za noc za osobę wyniosła 63 zł (koszt za 2 noce = 252 zł). Cena, nawet jak na studenta nie odstrasza.
W końcu zachód, w końcu Wiedeń, w końcu panuje Euro. Ofert z hotelami jest mnóstwo m.in booking.com (duży wybór) czy airbnb.pl. Co do samych warunków, to bardzo schludnie i czysto. Łazienka z prysznicem. W pokoju znajdował się telewizor, ale myślę, że to zbyteczna rzecz na takich wypadach.

JEDZENIE I PICIE

Czytając wcześniej artykuły i rady na różnych forach polecano spróbować austriackiej kawy i ciasta Sachera, co oczywiście zrobiliśmy. Za taki zestaw
w samym sercu Wiednia tuż przy Katedrze św. Szczepana zapłaciliśmy niewiele ponad 7 €. Za nieopłacalne uważam pić kawę w sieciówkach np. przy stacji metra. Cena za kawę dochodzi tam do 2.5-3 €  i za ciastko też musimy zapłacić podobnie, co daje nam 1 € oszczędności, ale radości i przyjemności
z miejsca o wiele mniej.

Oczywistą oczywistością było spróbowanie wursta (czyli słynnej kiełbaski). My wzięliśmy  z musztardą i ciemnym chlebem. Koszt około 3.5 € (cena zależy od zestawu).

Austriacka kiełbasa

Obiady codziennie jedliśmy w świetnej, typowo austriackiej, restauracji Gasthaus Reinthaler nieopodal stacji metra Praterstern (ul. Stuwerstrasse 5). Serwują tam znakomite, ogromne sznycle, którymi zajadaliśmy się w różnych formach – z salami, serem, fetą czy warzywami w środku. Cena za danie dnia
z zupą to 6.20 €. Częściej jednak wybieraliśmy danie tygodnia, był to również sznycel (kilka do wyboru) za 7,60 €, a do tego sałatka ziemniaczana, czyli słynny Kartoffelsalat. Schnitzel, zupa i klimat tego miejsca autentycznie austriacki. Gorąco polecam odwiedzanie właśnie takich miejsc, gdzie jeszcze bardziej można wczuć się w klimat miejsca, do którego się podróżuje.

Obiady
Obiady we Wiedniu – propozycja

Spróbowaliśmy także austriackiego piwa Gösser w Reinthaler’s Beisl (ul. Dorothergasse 2-4). Cena za butelkę 0,5 l – 4 €. Wybór miejsca był przypadkowy, ale zaraz okazało się, że był trafny. Znaleźliśmy przytulny kąt
w miejscu wyglądającym niczym ze scenerii filmu „C.K. Dezerterzy”.

Ciekawym zwyczajem, który zauważyliśmy w Wiedniu były ogromne portfele kelnerów, które służyły im za podręczną kasę.

Naszą tradycją stało się próbowanie burgerów w różnych miastach.
W Wiedniu też przyszła na to pora. Wybraliśmy lokal Weinschenke (ul. Franzengasse 11) dość daleko od centrum miasta. Dojechaliśmy tam linią metra na stację Kettenbruckengasse. Za jednego z podstawowych burgerów zapłaciliśmy 8,9 € +2 € dodatek więc trzeba przyznać, że cena wysoka jak na kieszeń studenta. A jakość? Jakość mięsa dobra, bułka też smaczna, choć dodatkowa sałatka mi nie smakowała. Będąc Austriakiem ponarzekałbym też na lokal, gdyż niestety nie było dużo miejsca i kelnerzy usadzali osoby tak, że przy jednym stole siedziały dwie grupki, co przeszkadzałoby mocno gdybym był niemieckojęzyczny i niekoniecznie chciał, żeby obce osoby siedzące ze mną przy stoliku słuchały o czym rozmawiam ze swoimi znajomymi i na odwrót. Blokada językowa tym razem zadziałała pozytywnie, gdyż mogliśmy się skutecznie odizolować.

ZAKUPY

W mieście dostępna niezliczona ilość magnesów, która przyciąga wzrok, a także kubeczki, flagi, bluzki, długopisy i inne souveniry – my nie gustujemy w tych wszystkich pierdołowatych pamiątkach. Z każdego wspólnego wyjazdu przywozimy wino, dlatego też naszym zakupem było właśnie austriackie wino i słodycze. Po spróbowaniu Kinder Choco Fresh nasze podniebienia dostały orgazmu. Jednogłośnie oceniliśmy, że to był najlepszy kinderek, jaki mieliśmy przyjemność jeść – niestety chyba niedostępny w sklepach w Polsce.

PODSUMA

Całkowity, przybliżony koszt naszego trzydniowego pobytu, na osobę wraz z noclegiem, transportem i kosztami życia.

  • transport- 10 zł
  • nocleg -126 zł
  • życie – 100 € (ok. 430 zł )

560 zł

 

O Wiedniu – cóż Mamie napiszę? (…) Kościół św. Szczepana wspaniały z wierzchu, wewnątrz zaś podobny do kościoła N. Panny Maryi w Krakowie, tylko dwa razy większy. Ludzie, jak i w Krakowie, snują się po ulicach za interesami. (…) – Władysław Orkan, list do matki, z Wiednia 15 grudnia 1898

W kolejnym wpisie o tym, co warto zobaczyć w Wiedniu. Zapraszam